Strona Główna ˇ Forum ˇ Zdjęcia ˇ Teksty ˇ Szukaj na stroniePoniedziałek, Sierpień 19, 2019
Nawigacja
Portal
  Strona Główna
  Forum
  Wszystkie teksty
  Mapa serwisu

Ilustracje
  Galeria zdjęć
  Album
  Stare mapy
  Stare pieczęcie

Teksty
  Historia
  Przodkowie
  Czasy Pawlikowskich
  Czasy przedwojenne
  II wojna światowa
  Po wojnie
  Zasłużeni Milnianie
  Adolf Głowacki:
Milno - Gontowa
  Ze starych gazet

Plany zagród
  Mapka okolic Milna
  Milno - Bukowina
  Milno - Kamionka
  Milnianie alfabetycznie
  Gontowa
  Gontowianie alfabetycznie

Literatura
  papierowa
  z internetu

Linki
  Strony o Kresach
  Przydatne miejsca
  Biblioteki cyfrowe

Konktakt
  Kontakt z autorami

Na stronie
Milno na Podolu
Najnowszy użytkownik:
Aneta
serdecznie witamy.

Zarejestrowanych Użytkowników: 144
Nieaktywowany Użytkownik: 0

Użytkownicy Online:

Kazimierz 2 dni
maciejm 4 tygodni
maria 4 tygodni
Remek 4 tygodni
sierp 6 tygodni
Aneta 8 tygodni
MarianSz 8 tygodni
zenekt 9 tygodni
Adolf10 tygodni
zalz12 tygodni

Gości Online: 7

Twój numer IP to: 34.239.158.107

Artykuły 330
Foto Albumy 63
Zdjęcia w Albumach 1861
Wątki na Forum 40
Posty na Forum 111
Komentarzy 532
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło

Zapamiętaj mnie



Rejestracja
Zapomniane hasło?
Zagłosuj na nas

KRESY

Kilim
Kilimy w Milnie tak jak i w całej Galicji były bardzo modne.
Były to tkaniny dekoracyjne, dwustronne, wykonane z wełny na osnowie wełnianej, tkane ręcznie na tradycyjnych drewnianych krosnach.
Milnianie sami nie wykonywali kilimów wełnianych. Najczęściej wozili wełnę na kilim do Berezowicy Wielkiej, która leży po lewej stronie rzeki Seret za Tarnopolem.
W Milnie na Kamionce mało było owiec ze względu na mokre pastwisko na Huku. Owce lubią suche pastwiska, ponieważ od mokradeł miały motylicę. Mogły paść się jedynie na Wygonie, tam było sucho.
Milnianie kupowali wełnę owczą bezpośrednio po ostrzyżeniu owiec. Była to wełna biała i czarna, której nie trzeba było farbować. Natomiast kolor żółty, czerwony i zielony sami farbowali specjalnymi farbami do wełny. Wełnę gręplowali, przędli i zwijali na motki. Po uzgodnieniu ilości motków zawozili do warsztatu tkackiego.

Splot kilimowy jest splotem prostym, w którym wełniany wątek oplata regularnie co drugą nitkę osnowy. Kryjąc ją całkowicie. Wątek jednorazowo przeplata się z osnową na całej szerokości tkaniny.
Najstarsze kilimy mileńskie były w kolorowe pasy i nazywano je "Ćwiluch". Ćwiluch składał się z dwóch jednakowych części zszytych wzdłuż całej długości.
Potem zaczęto tkać kilimy we wzory. Najczęściej motywem dekoracyjnym były wzory geometryczne oraz stylizowane ornamenty roślinne.
Kilimy mileńskie charakteryzowały się własną skalą barw i rodzajem ornamentu. Wykończone były kolorowymi paskami.
Przeważającym kolorem w kilimie był kolor bordo.
W Milnie niemal w każdym domu były kilimy. Spełniały one funkcję dekoracyjną i użytkową. W dzień powszedni pościel przykrywano ćwiluchem, natomiast w dni świąteczne kilimem.
Na kilim układano dwie duże poduszki, jedna na drugą a na nie jeszcze jasiek. Poduszki i jasiek miały białe poszewki z boku haftowane krzyżykowo koloru biało-czarne.

W okresie I wojny światowej w Milnie bardzo modne były krajki.
Krajka to pas z przędzy wełnianej/takiej jak kilim/ wykonany na krosnach o szer.8 cm. i dług. 2,5m. Pas odpowiednio wzmocniony po obu stronach przy wykorzystaniu podwójnej nitki.
Służyła jak pas zawiązywany w tali przez panny łącząc spódnicę z bluzką.
Krajka mojej Babci jest w kolorowe paski: 6 pasków szerokich bordo, 3 paski szerokie zielone i 2 wąskie paski pomarańczowe. Krajka zakończona jest frędzlami.

Na temat krajki znalazłam taką oto piosenkę:
Drogą pylistą drogą polną,
Jak kolorowa Panny krajka.
Słońce się wznosi nad stodołą,
Będziemy tańczyć walca.

W okresie II wojny, gdy były problemy z kupnem odzieży wiele osób pruło ćwiluchy i kilimy, aby z tej wełny zrobić sweter. Z jednego ćwilucha można było zrobić dwa swetry dla dziewcząt. W tym okresie wiele kilimów zostało zamienionych na swetry.
Milnianie wyjeżdżając na zachód zabierali ze sobą kilimy, ćwiluchy a niektórzy też krajki , jak moi Dziadkowie. Pakowali je do skrzyń lub w tabołki. Rzeczy te miały dla nich nie tylko wartość materialną, ale też czuli sentyment do tych rzeczy, ponieważ najczęściej był to ich posag.
Z biegiem lat kilimy te zaczęły zastępować dywaniki , natomiast ćwiluchy rozpruwano na szwie i używano jako chodniki.
Wnukowie niejednokrotnie nie doceniają piękna mileńskiego kilimu. Te kilimy mają już wartość muzealną. Niejedno muzeum chciałoby mieć je w swoich zbiorach.
Ocalmy od zniszczenia to, co jeszcze pozostało w naszych domach. Wiem, że wiele kilimów jest zniszczonych przez mole, ale można je jeszcze naprawić. Nawet najbardziej zniszczonych nie wyrzucajmy, mogą się przydać na nici do cerowania innego kilimu. Takich nici nigdzie już nie zdobędziemy jedynie ze starych sprutych kilimów. Jeżeli nie potrafimy sami zacerować, to oddajmy go do "Pracowni Cerowania Artystycznego", aby fachowo wykonać naprawę kilimu.
Budując nowy dom możemy wygospodarować część jego powierzchni i urządzić w niej galeryjkę ze starociami. Tam byłoby odpowiednie miejsce na taki rodowy kilim naszych dziadków czy pradziadków. Stare kilimy nie tracą kolorów i ożywiają antresole czy też zakamarki domów. Nowy dom w starym stylu jest modny.

Może ktoś potrzebuje takich nici a może ktoś chce pozbyć się starego kilimu to może napisać pod tym artykułem w "Komentarzu".

Opracowała Maria Zaleska zd.Dec
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Copyright ©Grupa Przyjaciół Milna. Wykonanie: Remek Paduch & Kazimierz Dajczak 2008-2018