Strona Główna ˇ Forum ˇ Zdjęcia ˇ Teksty ˇ Szukaj na stronieWtorek, Czerwiec 18, 2019
Nawigacja
Portal
  Strona Główna
  Forum
  Wszystkie teksty
  Mapa serwisu

Ilustracje
  Galeria zdjęć
  Album
  Stare mapy
  Stare pieczęcie

Teksty
  Historia
  Przodkowie
  Czasy Pawlikowskich
  Czasy przedwojenne
  II wojna światowa
  Po wojnie
  Zasłużeni Milnianie
  Adolf Głowacki:
Milno - Gontowa
  Ze starych gazet

Plany zagród
  Mapka okolic Milna
  Milno - Bukowina
  Milno - Kamionka
  Milnianie alfabetycznie
  Gontowa
  Gontowianie alfabetycznie

Literatura
  papierowa
  z internetu

Linki
  Strony o Kresach
  Przydatne miejsca
  Biblioteki cyfrowe

Konktakt
  Kontakt z autorami

Na stronie
Milno na Podolu
Najnowszy użytkownik:
Aneta
serdecznie witamy.

Zarejestrowanych Użytkowników: 144
Nieaktywowany Użytkownik: 2

Użytkownicy Online:

Kazimierz 5 dni
zenekt 6 dni
Adolf 1 tydzień
MarianSz 1 tydzień
zalz 3 tygodni
maria 3 tygodni
artdeco926 4 tygodni
maciejm 5 tygodni
ikrapiec 5 tygodni
kasia31 6 tygodni

Gości Online: 3

Twój numer IP to: 54.91.4.56

Artykuły 330
Foto Albumy 63
Zdjęcia w Albumach 1861
Wątki na Forum 40
Posty na Forum 111
Komentarzy 532
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło

Zapamiętaj mnie



Rejestracja
Zapomniane hasło?
Zagłosuj na nas

KRESY

Dyspozycje dla rządców w Milnie cz. 01 grudzień 1838

DYSPOZYCJE GWALBERTA PAWLIKOWSKIEGO
W SPRAWIE MAJĄTKU MILNO 1838-1841
część 1: grudzień 1838
(rządca - Łazowski, mandatariusz - Jan Sochanik)




Instrukcya
dana JMC Panu Zygmuntowskiemu, jadącemu dla obejrzenia czynności Officyalistów w Milnie. Dnia 1go grudnia 1838 roku w Medyce.


1od. Obejrzy JMC Pan Zygmuntowski Protokóła Dominikalne JMC Pana Sochanika, tudzież sposób jego prowadzenia podatków tak dominikalnych jak i gromadzkich, o czem się wszelkiemi sposobami przekonać starać będzie, a równie się o tem i w C. K. Cyrkularnym Urzędzie w Złoczowie dowie.

2ie. Pisze do mnie P. Łazowski, a i sam mi to podczas swojej tu bytności wspominał, iż nie ma od P. Sochanika pomocy, przeciw nieposłusznym chłopom. (Miał P. Sochanik kazać P. Łazowskiemu, aby chłopów bił. Jest to dowód i niezgrabności i nieżyczliwości Sochanika, za co go wystrofuj proszę i daj mu naukę, a Łazowskiemu nakaż, aby się wszelkiej gwałtowności wystrzegał, bo mi za skutki odpowie). Przekona się o tem Pan Zygmuntowski jak najdokładniej i podług przepisów postąpi, P. Sochanikowi zaś powie, iż będzie odpowiedzialnym za wszystkie stąd wynikłe szkody, bo to jest powinnością Mandataryusza, chłopów do posłuszeństwa przywodzić.

3ie. W liście Łazowskiego znachodzę, iż mu miał Sochanik powiedzieć, jakoby chłopi dla tego nie wychodzili na pańskie, iż wielkie mają nadrobki. Nadrobki te po największej części, pochodzą z czasów Sochanika. Zresztą, co bądź to bądź. Kazałem gromady obrachować, i o to kilka razy już pisałem do obydwóch Jegomościów, i kazałem aby wynagrodzić te nadrobne, winnym od poddanych czynszem.

4te. Z tego wzglęcu przekona się JMC Pan Zygmuntowski, czyli tak, jak to nakazałem, to jest: tygodniowo dysponują pańszczyznę. P. Łazowski twierdzi iż się tak dzieje, lecz że chłopi po największej części wychodzić nie chcą, a P. Sochanik pomocy nie daje. Inni zaś, chociaż nie wołani i nie winni pańszczyzny wychodzą, i trudno ich było odganiać, boby żadnej nie było roboty.

5te. Jak to słyszałem mieli nieposłuszni chłopi zbić kłykuna czyli polowego. P. Sochanik miał im to pomimo puścić, przez co się jeszcze śmielszemi porobili i ciagiem posłuszeństwa nie ma. Powie więc Pan Zygmuntowski P. Sochanikowi, jeżeli to jest prawdą, iż gdy porządku nie przywróci, to go zaraz oddalę.

6te. Od chłopów powinien był P. Sochanik daniny poodbierać. Już kilkakrotnie o to do niego pisałem, ale z raportów nie widzę, aby zlecenie moje uskutecznił.

7me. Należy mi się za stawiane czartaki zapłata od Rządu. JMC Pan Zygmuntowski przekona się, co się z tem dzieje. Ale w tym względzie, nie będzie wierzył słowom P. Sochanika, tylko się dowie w Cyrkule Złoczowskim.

8me. Obydwóm tamtejszym P.P. zostawiłem lub dałem na piśmie dyspozycye i poleciłem, aby wszystko to, co im w listach nakazuję, jak najściślej wykonywali i zaraz z listu każdą dyspozycyę z osobna do pierwszych dyspozycyj dopisywali, aby tym sposobem mieli wszystkie dyspozycye moje pod okiem i łacniej, co wypełnić należy, widzieli. Proszę więc widzieć, czyli to jest uskutecznionem.

9te. Gorzelnia dotąd nie jest ukończona. Z łaski obydwóch tych P.P. tego roku nie pójdzie. Proszę widzieć kocioł żelazny, czy w suchem miejscu stoi i czyli jest wysmarowany, aby go rdza nie jadła. Zresztą niech sobie urządzeniem gorzelni P. Łazowski teraz głowy nie kłopocze, bo ja tam przyszlę P. Roguskiego, który to wszystko jak najlepiej zrobi. Obejrzy gorzelnię Pan Zygmuntowski, i jeżeli znajdzie, iż te roboty, na które majstrowie są ugodzeni, są celowi odpowiadające, to je ukończyć każe; lecz gdyby miały tylko daremnie wydatek przynosić, to je, dobrym sposobem majstrów ułagodziwszy, zastanowi.

10te. W lesie w wypadającym zrębie, niech sągi stawiają. Także co można do budowy materyału niech przysposobią. Radbym nawet, czyliby nie można przykupić i zimą sprowadzić ten materyał, którego tam nie ma. Pan Zygmuntowski wywie się od tamtejszych P.P. jakiby był najlepszy sposób do osiągnienia tego celu.

11te. Równie jak kassę podatkową tak i kassę dochodów i rejestra obydwóch przejrzy i z szkontruje Pan Zygmuntowski, także rejestra wszystkie ekonomiczne.

12te. Ugodzili się ci P.P. z ksiedzem Jędrzejowskim Proboszczem Załozieckim za dziesięcinę Mileńską na 200 Z.R. w M.K. [złotych reńskich w monecie krajowej] A po różnych cygaństwach zapłacili mu 100 Z.R. Jeżeli więc znajdziesz w kasie pieniądze na drugie 100 Z.R. to mu je wypłacić każesz. W przeciwnym zaś razie, tyle każesz zapłacić, ile można, a na resztę rozpatrzywszy się, wyznaczysz fundusz.

13te. Pisze mi Łazowski, iż się tam trafiają jacyś majstrowie, którzy chcą w Milnie osiąść. Przekonaj się o tem jak najdokładniej i wywiedz o wszystkiem. Sposób jaki mi pisze P. Łazowski, byłby zbyt kosztowny, osobliwie co się dotyczy wypalania cegły, a nawet widać, iż P. Łazowski nie zastanowił się i nie zrachował rzeczy, kiedy mi taką robił propozycyę.

14te. Powiesz P. Łazowskiemu, iż wszystkich bardzo drogo godzi, toż samo jest i z owcarzem. Obejrzysz owce i przywieziesz mi z nich, podług ich różnych gatunków próbki, będziesz oraz w szpichlerzach, gumnie i stajniach, tudzież w stebniku. Do owiec kazałem przyjąć tym sposobem jak tutaj chłopaków. Czyli się to stało? Zobaczysz także ile, i jaka jest czeladź, i czy jest potrzebną?

15te. Jaką też mam intratę z krów tam będących?

16te. Sprzedali ci P.P. kartofle, które przemrozili. Jak mi teraz pisze Łazowski nie chcą je chłopi wozić. Wejrzyj proszę, we wszystkie okoliczności i co potrzeba adysponuj, aby ani ja, ani kupiec szkody nie miał i nie byłem mu potem odpowiedzialny.

17te. Są w Milnie kassarnie i domki, przez officyalistów Ces.[arskich] pogranicznych zamieszkałe; proszę się z niemi poznać i uważać, czyli by nie można większego wziąść czynszu, po skończonym teraźniejszym kontrakcie. Oraz bardzo upraszam, jak najmocniej wejrzeć w to, co to ci P.P. za reparacye, koło tych domków robili, które ich całą jesień zatrudniało i do czego tyle wyszło i jeszcze wychodzi pańszczyzny i materyału.

18te. Pisze mi P. Sochanik, że Łazowski bardzo źle bydło zaczyna zimować. Proszę w to wejrzeć.

19te. Kartofle, jak mi pisze Łazowski, mają przez to gnić poczynać, że gdy tenże jeździł po owce do Jabłonowa, Sochanik dosypał zmarznięte. Proszę naradź się tam i wynajdźcie sposób ratowania, aby przynajmniej zostało na nasienie, a które ratować nie można, to lepiej sprzedać.

20te. Donosi Łazowski że stara pszenica jest bardzo stęchła, i że nie wiele może być z niej użytku. Trzeba abyś ją widział i przekonał się co z nią zrobić wypadnie, a gdy sprzedać potrzeba, ile za nią dostać można. Przekonaj się także, czyli ta słoma nie jest szkodliwa bydłu? a nakaż spieszną młoćbę, bo na wiosnę bardziej się stęchłą wyda.

21a. W tygodniu 25 Listopada skończonym, 3. było tylko młocków. Co to znaczy? Wszakże nad 3. nie warto stawić dozorcy. Młocki te byli w sobotę, a kiedy tam nie zbierają tego samego dnia, czyliż nie lepiej by było, tak młócić, aby zboże nie mierzane dłuższy czas w stodole nie leżało.

22a. Podczas bytności swej, mówił mi Łazowski, iż Herszko wywiózł z gorzelnianej stajni w nocy żłoby, które za swoje udawał. Dla czegóż to miał robić w nocy? Teraz zaś pisze, iż tenże Herszko wywiózł 7 brusów dębowych. Pyta czy ma za nie zapłacić lub nie? Całej tej rzeczy nie pojmuję, a kiedy ja sam tam materyał kupuję, to go nie na sprzedaż nabywam. Proszę w to jak najdokładniej wejrzeć i co słuszność i rozsądek każe zadysponować. Zresztą powiedz P. Sochanikowi że dla Żyda nie potrzebował assygnacyi, ale dla siebie na moją potrzeb. Kiedy się jeszcze trudnił ekonomiką, to żądał ode mnie assygnacyi na materyał wprzódy jeszcze, nim mi onego wyszczególnienie był przysłał.

23a. Owce mają tam bardzo zdychać na motylice. Wejrzyj w to jak najmocniej, a przy sekcyi przekonasz się, czyli to motylice. Na każden przypadek posełam receptę, ale i to potrzeba byś nakazał, aby owce, które kaszleć zaczynają, od nie kaszlących oddzielali, bo już ten kaszel jest zaraźliwym, tym bardziej, jeżeli ślina pada na żywność. Nie chcę także, aby czarne owce P. Sochanika były na folwarku i moje się przez to zwodziły. Wybadaj przy tem owcarza, byś wyrozumiał, czyli co umie.

24ta. Załączam tutaj przysłany mi z ostatnim raportem przez P. Łazowskiego spis materyałów potrzebnych do naprawy młynów. Nauczył on mię, iż ich wymurować można. Mnie o to idzie, aby powoli, częściowo robić naprawy, i stawić budowy w Milnie, a to z największą oszczędnością. Gdybym zaś to wszystko miał stawić, co mi pisze P. Łazowski, toby na te budynki Milno sprzedać przyszło. Zresztą nie wiem, jak on tego wszystkiego chce się podjąć, kiedy teraz kilku drobnostek co miał nie zdołał wykonać. Proszę Cię, rozważ wszystko co się tyczy budynków, w którym względzie odwołuję się także do punktu 9go i 17go a rozstrząsnowszy rzeczy dobrze, daj mu tam należytą radę.

25ty. Proszę zbadać, do czego są używane konie tam będące. Gdyby się niepotrzebnemi okazały, to tylko tyle zostawić ile tam koniecznie potrzeba, a resztę starać się koniecznie pozbyć.

26ty. Zresztą, przy zdolności Pana Zygmuntowskiego, oddaję wszystko jego życzliwości. Proszę, aby we wszystko wejrzał, i co tylko znajdzie nagannem, to odmienił i starał się wprowadzić porządek należyty i tych P.P. do rozumu i ich powinności przyprowadził.

27me. Obiecali mi tam P.P. wystarać się łabędzie - co się stało?

28me. Listy proszę poddawać.

Medyka dnia 1go Grudnia 1838.

Pawlikowski.




podpis Gwalberta Pawlikowskiego

podpis Gwalberta Pawlikowskiego na starym dokumencie


Gwalbert Pawlikowski (ur. 1792, zm. 1852), dziedzic z Medyki, galicyjski polityk, botanik i badacz starożytności w roku 1832 poślubił Henrykę hr. Dzieduszycką, córkę ówczesnego właściciela dóbr załozieckich. Częścią posagu żony były dobra ziemskie Milno i Gontowa.

Pawlikowski u siebie w Medyce nie był złym gospodarzem. Utworzył piękny ogród botaniczny, zaprowadził pierwszą w Polsce czteroletnią szkołę ogrodniczą, znał się na hodowli zwierząt. Gorzej przedstawiała się sprawa z majątkiem Milno. Z powodu znacznego oddalenia nie mógł go osobiście nadzorować. Posługiwał się rządcami i mandatariuszami. Zachowały się jego dyspozycje z lat 1838-1841 dla rządców w Milnie, które prezentujemy w serii poniższych artykułów. Możemy w nich zobaczyć różne próby zwiększenia dochodów z mileńskiego majątku.

Wygląda na to, że nie miał szczęścia w doborze ludzi. Z lektury (ale i skarg chłopskich) wyłania się ciekawy obraz. Najprawdopodobniej kolejne ekipy zarządców Milna po prostu go okradały. Ignorowali polecenia dotyczące hodowli zwierząt, nie interesowali się ich losem (przez co np. owce masowo zdychały), zawyżali koszty wszelkich zakupów czy remontów, na dodatek wikłali dziedzica w niepotrzebne spory z poddanymi. "Złym duchem" był najwyraźniej miejscowy cwaniak, Izraelita Herszko Guttman, który tych ludzi korumpował.

Gwalbert Pawlikowski był spokojnym człowiekiem i raczej pobłażliwym (żeby nie rzec łatwowiernym). Ale i on miał już tego dosyć. Na początku roku 1839 zdenerwował się i wymienił rządcę Łazowskiego na Madejskiego oraz mandatariusza Sochanika na Bubellę. Jednak już niedługo i z nową ekipą miał te same problemy. Skończyło się na tym, że Pawlikowscy zrezygnowali z zarządzania Milnem i puścili majątek w dzierżawę.




Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Copyright ©Grupa Przyjaciół Milna. Wykonanie: Remek Paduch & Kazimierz Dajczak 2008-2018