Strona Główna ˇ Forum ˇ Zdjęcia ˇ Teksty ˇ Szukaj na stronieSobota, Grudzień 16, 2017
Nawigacja
Portal
  Strona Główna
  Forum
  Wszystkie teksty
  Mapa serwisu

Ilustracje
  Galeria zdjęć
  Album
  Stare mapy
  Stare pieczęcie

Teksty
  Historia
  Przodkowie
  Czasy Pawlikowskich
  Czasy przedwojenne
  II wojna światowa
  Po wojnie
  Zasłużeni Milnianie
  Adolf Głowacki:
Milno - Gontowa
  Ze starych gazet

Plany zagród
  Mapka okolic Milna
  Milno - Bukowina
  Milno - Kamionka
  Milnianie alfabetycznie
  Gontowa
  Gontowianie alfabetycznie

Literatura
  papierowa
  z internetu

Linki
  Strony o Kresach
  Przydatne miejsca
  Biblioteki cyfrowe

Konktakt
  Kontakt z autorami

Na stronie
Milno na Podolu
Najnowszy użytkownik:
tgumienny
serdecznie witamy.

Zarejestrowanych Użytkowników: 132
Nieaktywowany Użytkownik: 0

Użytkownicy Online:

zenekt02:03:34
Kazimierz 1 tydzień
maria 2 tygodni
sierp 2 tygodni
Walentynski 2 tygodni
Mariya 3 tygodni
Remek 6 tygodni
ravb 8 tygodni
kasia3120 tygodni
zalz23 tygodni

Gości Online: 1

Twój numer IP to: 54.90.92.204

Artykuły 330
Foto Albumy 61
Zdjęcia w Albumach 1821
Wątki na Forum 40
Posty na Forum 111
Komentarzy 524
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło

Zapamiętaj mnie



Rejestracja
Zapomniane hasło?
Zagłosuj na nas

KRESY

Dzieje Milna w dawnych rachunkach - rok 1846

DZIEJE MILNA ZAPISANE W DAWNYCH RACHUNKACH:
ROK 1846



W roku 1846 wybudowano nowy budynek aresztu dominikalnego - napiszemy o tym w innym artykule. Oprócz tego naprawiano młyny, drogi publiczne i mosty, a także remontowano ekonomówkę.



4 stycznia 1846

Zwierzęta na folwarku Milno:
- 12 sztuk koni (w tym: 4 konie robocze i 7 klaczy roboczych oraz 1 młoda klaczka)
- 95 sztuk bydła (w tym: 2 buhaje, 16 wołów, 30 krów dojnych, 5 jałówek pięcioletnich, 5 jałówek trzyletnich, 2 jałówki dwuletnie, 6 byczków i 9 cieliczek jednorocznych, 10 byczków i 10 cieliczek poniżej 1 roku)
- 1.218 sztuk owiec (w tym: 12 baranów, 350 dorosłych skopów, 355 dorosłych matek, 114 skopków i 139 jagniczek jarków, 127 baranków i 121 jagniczek niedawno urodzonych)

(źródło: Rapport Nro 24 Przychodów i Rozchodów Zbóż w Snopie jakteż i w Ziarnie od dnia 4go do 11go stycznia 1846.)



między 25 stycznia a 8 lutego 1846

Wydano na opał dla księdza Moyseowicza 12 stosów dębowych.

(źródło: Rapport Nro 10 Lasowy wszelkich przychoduw(!) i rozchoduw(!) od 25 Stycz. do 8go Lutego 1846.)



między 25 stycznia a 14 lutego 1846

Dominium opłaciło koszta podróży komisarza cyrkularnego Wyszyńskiego w sprawie Żydów - 39 florenów i 15 krajcarów.

(źródło: Rapport Kassy prowentowey Milniańskiey od 25 Stycznia do 14 Lutego 1846.)



między 8 a 22 lutego 1846

Dominium wydawało drewno na opał dla szkoły parafialnej. Niestety w rachunku jest to ujęte razem z drewnem dla czeladzi skarbowej (łącznie 5 fur gałęzi i 10 fur zbieraniny - nie wiemy, jaka część z tego dostała się szkole).

(źródło: Rapport Nro 11 Lasowy wszelkiey Percepty i Expensow od dnia 8go do 22go Lutego 1846.)



między 7 marca a 1 kwietnia 1846

Milnianin Antek Lis został ukarany finansowo za ścięcie dąbczaka. Musiał zapłacić 1 floren i 48 krajcarów kary lasowej. Za przytrzymanie go w szkodzie wypłacono nagrodę dla gajowych - trzecią część zasądzonej kary, to jest 36 krajcarów.

(źródło: Rapport Kassy prowentowey Milniańskiey od 7 Marca do 1 Kwietnia 1846.)



między 22 marca a 5 kwietnia 1846

Reperowano płot koło mandatariatu - zużywając 52 łaty brzozowe i 10 fur chrustu.

Naprawiano płoty i bramy w folwarku - zużyty materiał: 3 tarcice dębowe jednocalowe i 4 fury chrustu.

(źródło: Rapport Nro 14. Lasowy wszelkiey Percepty i Expensow od dnia 22go Marca do dnia 5go Kwietnia 1846.)



między 1 kwietnia a 3 maja 1846

Milnianin Wojciechowski (imię nie wpisane) zapłacił karę za szkodę lasową - 50 krajcarów.

Ciekawy zapis: "Darowano Gromadzie przy odstąpieniu pragrawacyi 2 garncy wódki tudzież 2 garncy piwa" na sumę 3 florenów i 12 krajcarów. Czyli gromada Milno zgodziła się wycofać jakąś skargę do cyrkułu, a przy godzeniu się poczęstowano ich alkoholem. Wypito 7,6 litra wódki oraz tyleż litrów piwa.

(źródło: Rapport Kassy prowentowey Milniańskiey od 1 Kwietnia do 3 Maja 1846.)



między 10 a 17 maja 1846

Przy przeprowadzce nowego ekonoma, Podgórskiego, z Halczynej Doliny koło Olejowa do Milna zużyto dwa dni pańszczyzny ciągłej, czyli odbywanej ze zwierzętami pociągowymi poddanego.

(źródło: Rapport No 42. z Czynności pańszczyzny tygodniowej od dnia 10go do 17go May 1846.)



między 17 a 24 maja 1846

Ciąg dalszy przeprowadzki nowego ekonoma do Milna. Zużyto 22 dni pańszczyzny ciągłej.

(źródło: Rapport No 43. z Czynności pańszczyzny tygodniowej od dnia 17go do 24go May 1846.)



między 6 a 19 czerwca 1846

Czterech Milnian ukarano finansowo "za pasienie koni w zapuście". Wojtek Czapla musiał zapłacić 2 floreny i 12 krajcarów za dwa konie. Kuba Pączek 1 floren i 12 krajcarów za jednego konia, Jędrzej Miazgowski 1 floren i 11 krajcarów za 1 konia, Wojtek Byczek 1 floren za 1 konia. Bardzo ciekawa jest różnica kar przy trzech ostatnich winowajcach - czemu pan mandatariusz był dla niektórych bardziej łaskawy. Rodzaj "wykroczenia" był przecież dla wszystkich taki sam. Niestety, tego już się z naszych źródeł nie dowiemy.

W tym samym rachunku kasowym jest też informacja, że "Kupiono dla Medyki w Brodach Herbaty" - dwie jednostki miary (niestety, skrót nazw tych jednostek jest dla nas nieczytelny) za sumę 16 florenów.

(źródło: Rapport Kassy prowentowej milnenskiej od dnia 6go do 19go Czerwca 1846.)



między 4 a 18 lipca 1846

Cieśli Kolinger z umówionej sumy 5 rubli za reperację młyna wypłacono w dwóch ratach, najpierw 2 florenów i 30 krajcarów, potem 6 florenów. Ciekawostka, że mieszkający na stałe w Milnie Kolinger wyznaczył cenę w rosyjskich rublach (lub ich odpowiednikach w austriackiej walucie). Być może te pieniądze były mu potrzebne do zrobienia jakiś zakupów za granicą?

Lekarzowi załozieckiemu tudzież cyrulikowi zapłacono łącznie 19 florenów za kurację pisarza Strzelczyńskiego.

(źródło: Rapport Kassy prowentowej Milenskiej od dnia 4go do 18go Lipca 1846.)



między 16 lipca a 1 sierpnia 1846

Prace remontowe przy młynie - wydano na ten cel 9 pni dębowych.

(źródło: Nro 18. Rapport lassowy wszelkiey Percepty i Expensow od dnia 16go Lipca do 1go Sierpnia 1846.)



między 2 a 15 sierpnia 1846

Murarzom zapłacono 3 floreny za postawienie pieca w ekonomii, 5 florenów za postawienie pieca w karczmie oraz 5 florenów i 30 krajcarów za "wybielenie i poprawienie" austerii.

(źródło: Rapport Kassy Prowentowej Milnenskiej od dnia 2go do 16go Sierpnia 1846.)



między 15 a 22 sierpnia 1846

Zapłacono resztę dziesięciny za rok 1846 dla kościoła rzymsko-katolickiego w Załoźcach - 237 florenów i 30 krajcarów. Nie trafiliśmy w dostępnych raportach kasowych z 1846 roku na informację o wypłacie pierwszej części tej daniny. Być może uiszczono ją w naturze, czyli ziarnem? Albo raport z tą informacją nie zachował się do naszych czasów?

(źródło: Rapport Kassy Prowentowej Milnenskiej od dnia 15go do 22go Sierpnia 1846.)



między 6 a 13 września 1846

Na zrobienie kół młyńskich wydano 8 sztuk tarcic półtoracalowych i 10 sztuk tarcic jednocalowych

(źródło: Nro 2. Rapport lassowy wszelkiey Percepty i Expensow od dnia 6go do dnia 13go Września 1846.)



między 18 października a 1 listopada 1846

Reperowano gościńce, zużywając 10 fur drzewa z pnia, 6 fur drzewa z wierzchów i 10 korcy węgli.

Dla kancelisty cerkiewnego (niewymienionego z nazwiska) sprzedano 1 sąg stosów dębowych

(źródło: Rapport Nro 8. lassowey wszelkiey Percepty i Expensow od dnia 18go Października do dnia 1go Listopada 1846.)



między 1 a 8 listopada

Zapłacono introligatorowi 2 floreny i 2 krajcary za dwie nowe książki kasowe "a zwłaszcza Dziennik i Kategornik"

(źródło: Rapport Kassy Prowentowej Milnenskiey od dnia 1go do 8go Listopada 1846.)



między 1 a 15 listopada 1846

Kontynuowano reperację dróg. Dominium wydało na ten cel 32 fury drewna.

(źródło: Nro 9. Rapport Rewiru Mileńskiego wszelkiey Percepty i Expensow od dnia 1go do dnia 15go Listopada 1846.)



między 5 a 19 grudnia 1846

Milnianie Mikołaj Marciasz i Jaśko Pastuch zostali ukarani "za kradzież lasową". Musieli łącznie wpłacić do kasy dominium 12 florenów i 30 krajcarów.

(źródło: Rapport Kassy prowentowej milenskiej od dnia 5 do 19 Grudnia 1846.)



między 19 grudnia 1846 a 3 stycznia 1847

Milnianin Jędruch Pawłowski został ukarany za ścięcie dwóch brzózek grubości łaty. Musiał zapłacić 3 floreny i 14 krajcarów kary lasowej. Za jego "przytrzymanie w szkodzie" gajowi otrzymali zwyczajową nagrodę - trzecią część kary, 1 floren i 4 krajcary.

Kupiono na potrzeby ekonomii półtora libry papieru - zapewne do pisania raportów - za sumę 54 krajcarów.

(źródło: Rapport Kassy Prowentowej Milenskiej od 19 Grud. 1846 do 3 Stycz. 1847.)



DZIEJE MILNA ZAPISANE W DAWNYCH RACHUNKACH


Do naszych czasów zachowało się ponad 3.600 skanów różnych archiwaliów, związanych z majątkiem Pawlikowskich w Milnie w latach 1841-1851. Większość z tego zasobu to różne raporty, wysyłane regularnie z Milna do Medyki przez sędziów, ekonomów, leśniczych. Wyrachowywali się z zarobionych i wydanych pieniędzy, z pozyskanego i sprzedanego, bądź inaczej zużytkowanego drewna, z wyprodukowanego w gorzelni alkoholu, z ilości zwierząt w majątku, z zapasów ziarna, kartofli i miodu, z odrobionych dni pańszczyzny, z pobranych danin itp... Innymi słowy - cała buchalteria dawnego majątku ziemskiego Milno, z ostatnich lat pańszczyzny i tuż po jej zniesieniu.

Większość zapisów w tych dawnych rachunkach jest powtarzalna - i, nie ma co ukrywać, trochę nudna. Czasem jednak trafiają się między wierszami ciekawe informacje o dawnym Milnie i żyjących tu ludziach. O nieistniejących już budynkach. O odbudowie spalonych chat (ze spisu wykorzystanego materiału można się zorientować w ich rozmiarach i wyglądzie). O ukaranych za jakieś drobne przewinienia Milnianach (pasących zwierzęta w szkodzie, czy też ścinających bez zezwolenia swoje własne drzewa). I wiele innych - zwykle drobnych - ciekawostek o dawnej wsi. Postanowiliśmy zebrać te wszystkie "okruszki historii" razem, w serii niniejszych artykułów. Mamy nadzieję, że ta praca spodoba się Czytelnikom. interesującym się historią Milna. Jest to fragment dziejów Waszych przodków, o którym nikt nigdy nie napisał. W połowie XIX wieku większość mieszkańców Milna była niepiśmienna i nie pozostawiła po sobie żadnych wspomnień, wioska też nigdy nie miała swojego kronikarza.

Oczywiście zdajemy sobie sprawę z ograniczenia tych źródeł. Najciekawszych informacji - o życiu zwykłych, prostych ludzi - na pewno nie ma tu tyle, ile byśmy chcieli. Szkoda że nie zachowała się do naszych czasów mileńska księga sądowa czy któryś z rejestrów poborów wojskowych. Lecz nic na to nie poradzimy. Cieszmy się z tego, co jest, bo ilość materiałów z Milna jest naprawdę unikalna, w porównaniu do innych miejscowości. Dla większości wiosek z tamtych okolic XIX wiek to taka "czarna dziura", o której - poza księgami kościelnymi i metrykami podatkowymi - w ogóle nie ma innych źródeł historycznych.

Daty wydarzeń są orientacyjne. Wiemy tylko, w jakim dniu - lub przedziale kilku dni - naniesiono informację do raportu kasowego, pańszczyźnianego czy leśnego. W przypadku wypłacania pieniędzy na drogę (tak zwane "viales") działo się to zapewne tego samego dnia, gdy ktoś wyruszał w podróż. Ale już za pracę czasami płacono później - nawet kilka dni po jej wykonaniu.

W przypadku pieniędzy, nie stosowano jeszcze łatwego systemu dziesiętnego. Ówczesna waluta - srebrny floren, zwany też guldenem i złotym austriackim - dzielił się na 60 krajcarów. Ale część mieszkańców Galicji wciąż liczyła w złotych polskich, co dodatkowo komplikowało wyliczenia. Tym jednak nie będziemy się zajmować, bo w naszych źródłach z Milna obliczenia w złotych polskich nigdzie nie występują. Jednak warto wspomnieć o czym innym - o polskich srebrnych monetach, które wciąż kursowały w obiegu wśród ludności, pomimo prawie 70 lat austriackiego panowania. To samo było w Milnie i prawdopodobnie Milnianie opłacali nimi różne daniny dla dworu. Dominium miało z tym kłopot, bo musieli te polskie pieniądze wymieniać w Brodach na austriacką walutę, tracąc kilka procent jako prowizję.

Współczesnego polskiego Czytelnika może zdziwić ilość wzmianek o cerkwi w Milnie - i różnych darowiznach od dominium dla miejscowego grecko-katolickiego proboszcza i parafii. Nie ma w tym nic dziwnego. Z majątkiem Milno wiązał się obowiązek patronatu nad miejscową cerkwią. Każdy kolejny właściciel majątku był zmuszony prawnie do wykonania dawnych zapisów, ufundowanych przez pobożnych poprzedników, jak na przykład coroczna darowizna 12 fur drzewa na opał dla probostwa. Do tego ówczesny proboszcz, ksiądz dziekan Aleksy Moyseowicz żył w zgodzie z Polakami. Był też człowiekiem oczytanym, prenumerował różne czasopisma i udzielał się przy wszelkich akcjach dobroczynnych, co zostało zauważone nawet w Wiedniu. Oprócz tego dobrze znał się na rolnictwie i kilka razy pomagał pracownikom dominium, na przykład przy poprawie stanu hodowli pszczół. Dziedzic Pawlikowski bardzo go cenił i nie odmawiał jego prośbom, zwykle niewygórowanym.

Na koniec o dawnych miarach, które występują w naszych wypisach.

1 garniec = około 3,8 litra. Garniec dzielił się na cztery kwarty (1 kwarta = około 0,95 litra), lub 16 kwaterek (1 kwaterka = około 0,24 litra).

Z miarami długości - stopami - mamy niestety kłopot. W Galicji występowały wówczas dwie miary. Stopa galicyjska (= 0,2977 metra) i stopa wiedeńska (= 0,3161 metra). Nie wiemy, której z nich używano wówczas w Milnie.

Inny problem jest z miarami wagowymi. W tekście występuje nieznana nam abrewiatura, czyli znak pisarski, dziś już nie używany. Nie wiemy, czy chodzi o funty (1 funt = 0,560 kilograma), czy o łuty (1 łut = 0,0175 kilograma).




Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Copyright ©Grupa Przyjaciół Milna. Wykonanie: Remek Paduch & Kazimierz Dajczak 2008-2017